31 stycznia 2018

Lángos po japońsku

Witajcie po przerwie świąteczno - noworocznej, która przedłużyła się do lutego. Tematem dzisiejszego niedługiego wpisu będzie recenzja unikatowego produktu, który miałem okazję ostatnio skosztować.

Takiego lángosa wcześniej nie widziałem
Znajoma Japonka odkryła, że istnieje w Japonii, a konkretnie w mieście Nagoja miejsce, w którym można zjeść lángosa. Rzecz jasna nie muszę chyba tłumaczyć, że postanowiliśmy nie przepuścić okazji zjedzenia japońskiego lángosa i zdecydowaliśmy się tam wybrać. 

Pierwszym zaskoczeniem było menu, które pokazano nam przy barze. Okazało się bowiem, że skosztować możemy między innymi lánsosa z wędzonym łososiem, a także lánsosa z pastą ze słodkiej fasolki i dodatkiem masła.W sumie nawet nie wiem, dlaczego mnie to zdziwiło. 

Japońskie lángose
Drugim zaskoczeniem (i tutaj przyznaję, że tego też należało się spodziewać) były niewielkie rozmiary lángosy. Takich małych nie oferuje się nigdzie na Węgrzech, nawet najmniejszy lángos, jakiego jadłem, był znacznie większy od tych, które dostaliśmy

Zamówiliśmy sajtos-telfölös, chociaż z opisu wynika, że sima, (widoczny poniżej) i roasted beef. Na wstępie muszę zaznaczyć, że to nie były lángose - taka sama jest nazwa, podobny wygląd, ale reszta już zupełnie inna. Ciasto było tylko dookoła, środkowa część była cienka jak papier, a ser to jakieś suche wiórki. Oczywiście żadnej śmietany tam nie było, bo w Japonii tego się nie je, czymś tam chyba tylko posmarowali.

W przypadku wersji awangardowej (lángos z wołowiną i płatkami kukurydzianymi, z dodatkiem sałaty i majonezu) było znacznie lepiej, bo jak widać na zdjęciu poniżej, ten "lángos" prezentuje się lepiej i wygląda smaczniej. I rzeczywiście był smaczniejszy. W wersji z frytkami stanowił posiłek tak wykwintny, że aż wstyd mi o tym myśleć. Na uwagę zasługuje także fakt, że lángose podano na gustownych gazetach.

Chyba sima sajtos lángos
Chociaż lángos serwowany w The Folksy Diner to nie lángos, to mimo to zachęcam do odwiedzenia tego miejsca i skosztowania wersji z łososiem, gdyż chciałbym żeby mi ktoś powiedział, jak smakuje. Wszystkich zainteresowanych tym miejscem odsyłam do zdjęcia poniżej, gdzie znajdują się namiary na to miejsce. 

Chcieliśmy się dowiedzieć czegoś więcej na temat całego tego przedsięwzięcia (skąd się wziął lángos w Japonii, tego nie wiem)... jednak obsługę stanowiło jedynie kilku studentów, którzy z pewnością nie potrafiliby odpowiedzieć na nasze pytania. Miejsce znajduje się w pobliżu stadionu sportowego i podobno niektórzy uczniowie przychodzą na lángosa po treningach i zawodach sportowych.

Jeżeli chodzi o ceny, to podstawowy lángos to wydatek rzędu ok. 17zł, natomiast wersja deluxe (wołowina) z frytkami i napojem to wydatek rzędu ok 55zł.

Lángos Japonia