Drogi Czytelniku! Obecnie mieszkam w Japonii. Blog o Węgrzech ma się dobrze i wciąż będą pojawiały się na nim wpisy. Zapraszam również na blog o Japonii i na facebooka Arigatou.

24 maja 2017

Ikarusy wrócą do Budapesztu... jeżeli ruszy remont metra

Remont trzeciej linii budapeszteńskiego metra planowany jest od wielu lat. I choć w ostatnim roku sprawa nieco przyspieszyła, mieszkańcy stolicy Węgier wciąż podróżują przestarzałymi, niebezpiecznymi składami, cierpliwie wyczekując rozpoczęcia prac. Możliwe, że za jakiś czas będą zmuszeni przesiąść się do autobusów pamiętających poprzednią epokę, którymi podróżowali kilkanaście lat temu.

Wszyscy stali czytelnicy bloga wiedzą, że co jakiś czas powracam do tematu linii M3. Nowym czytelnikom (bo wciąż Was przybywa) sugeruję zapoznanie się z wcześniejszymi wpisami: o złym stanie trzeciej linii budapeszteńskiego metra, a także o trudnościach w rozpoczęciu prac na linii M3.

Brak środków


Okazuje się, że najnowsze oferty obejmujące modernizację trzeciej linii metra wciąż przekraczają finansowe możliwości miasta. Obecnie mówi się o brakujących 30 miliardach forintów, których pozyskanie jest sprawą kluczową dla obecnych władz miasta, tak aby remont mógł rozpocząć się jak najszybciej. Burmistrz miasta - Tárlos István - spotkał się w tej sprawie z premierem Węgier, Viktorem Orbánem, jednak wyniki rozmów na razie nie są znane.
Metro Budapeszt
http://index.hu/belfold/budapest/2017/05/10/tarlos_nem_ker_szives_elnezest_a_metro_miatt/ - Burmistrz Tárlos István w pierwszym odnowionym składzie kursującym na trzeciej linii metra
Sprawa wydaje się mieć charakter rozwojowy, gdyż najnowsze doniesienia wskazują na to, że prace na trzeciej linii metra mogłyby rozpocząć się już w drugiej połowie 2017 roku. Nie przywiązywałbym jednak do tego wagi, gdyż termin ten przesuwał się już wielokrotnie, a miasto nie jest na razie gotowe na to, żeby zamknąć linię, która od lat przoduje w liczbie przewożonych pasażerów. Jakiś czas temu pisałem: 
Nie potrafię sobie również wyobrazić rozmiarów kataklizmu, gdy z jakiegoś powodu zostanie wstrzymany ruch tramwajów nr 4 i 6. W godzinach szczytu kursują one co około 2-3 minuty. Zastępujące je niekiedy autobusy - ze względu na mniejszą pojemność - kursują częściej. Pojazdy zastępujące metro będą jeździć z podobną częstotliwością, częściowo tą samą trasą. Moim zdaniem może to doprowadzić do potężnego paraliżu komunikacyjnego.

I dalej tak sądzę. Dodam jeszcze do tego, że póki co, Budapeszt nie dysponuje odpowiednią liczbą autobusów, które można by wprowadzić do ruchu.

Jest pomysł na zorganizowanie komunikacji zastępczej


Jak już wszyscy wiemy, przetarg, w którym zwycięski okazał się polski Solaris, został unieważniony. Pomysł, aby - zamiast Solarisów - na ulice miasta wyjechały nowe, węgierskie autobusy marki PKD, także nie wypalił, gdyż węgierskie autobusy były droższe niż polskie, a moce przerobowe producenta okazałyby się niewystarczające do wyprodukowania potrzebnej ilości pojazdów. Najnowsze plany zakładają przywrócenie do ruchu autobusów, których miasto zdecydowało się już pozbyć. Już jakiś czas temu zauważyłem, że przewoźnik konsekwentnie usuwa ze swojej floty autobusy w stosunkowo dobrym stanie technicznym, pozostawiając niekiedy te, których należałoby się pozbyć. Przyczyny tego działania da się wytłumaczyć - mamy tutaj zapewne do czynienia z działaniem, które prowadzi do "odmłodzenia" floty i sprawienia, aby średni wiek pojazdów utrzymywał się na stosunkowo niskim poziomie. Jest to działanie w pewien sposób uzasadnione, lecz z drugiej strony może prowadzić do problemów. Moim zdaniem takie działania przewoźnika były nieco lekkomyślne - kasacja starych pojazdów odbywała się w momencie, w którym wiedziano już, że będzie potrzebna duża ilość autobusów, które wyjadą na ulice w zastępstwie dla metra. Można oczywiście zrzucać winę na przepisy, dyrektywy i kwestie wizerunkowe, dla których przewoźnik zadecydował o usuwaniu starych pojazdów, lecz dochodzi teraz do sytuacji absurdalnej, gdyż pojazdy, które zostały sprzedane, zostaną prawdopodobnie przez miasto odkupione i powrócą na ulice Budapesztu. Będą to także egzemplarze wycofywane przez innych przewoźników. Autobusy, które zostały zniszczone, są niestety nie do odzyskania, a to wielka szkoda, gdyż to właśnie brak możliwości zapewnienia komunikacji zastępczej dla metra jest jednym z największych problemów miasta. Mimo to, wydaje się, że niektóre z pojazdów, które - choć zostały przeznaczone do kasacji, bądź na części - mogą zostać wyremontowane i przywrócone do służby. Obsługiwałyby wtedy te trasy, na których obecnie kursują nowoczesne MAN'y, lub Mercedesy. Te z kolei zastępowałyby metro. Wydaje się to decyzją rozsądną, gdyż ilość pasażerów podróżujących linią M3 będzie ogromna. Ponadto, jeżeli weźmiemy pod uwagę kwestie wizerunkowe, warto zanotować, że to właśnie ta linia dowozi do centrum miasta podróżnych, którzy przybyli na Węgry samolotem (na lotnisko Ferihegy). Ma to o tyle duże znaczenie, że Węgry odwiedza coraz to więcej turystów. Warto więc zadbać o to, żeby Węgry od samego początku kojarzyły im się dobrze.

Nie chcę tutaj oskarżać przewoźnika, gdyż sytuacja nie jest całkowicie jednoznaczna. Wycofywane z ruchu pojazdy były już stare i eliminowanie ich z ruchu dyktowane było również względami bezpieczeństwa. W ostatnich kilku latach nastąpiła ogromna poprawa, jeżeli chodzi o stan floty przewoźnika. Nowe autobusy są ładne, wygodne, wyposażone w klimatyzację. Z drugiej strony, biorąc pod uwagę fakt, że dużej ilości pojazdów pozbyto się w latach 2014-2016, kiedy już wiedziano, że metro zostanie wkrótce zamknięte, takie działania wydają się decyzją, którą można było przemyśleć kilka razy. Potwierdzeniem tego wydaje się być fakt, że przewoźnik stara się - w miarę możliwości - odzyskać część z tych pojazdów.

A pod ziemią...


Metro Budapeszt
https://444.hu/2017/04/26/vaksotetben-utazhattak-a-3-as-metro-utasai - pasażerowie podróżujący w ciemnościach

Jest tak, jak było dotychczas. 11. kwietnia metro nie kursowało z powodu awarii. 26. kwietnia w jednym z wagonów pasażerowie podróżowali w zupełnej ciemności. 9. maja pomiędzy Deák Ferenc tér oraz Árpád híd metro nie kursowało z powodu awarii jednego ze składów. Na kolejne postoje nie trzeba było długo czekać. Już następnego dnia w pobliżu stacji Nyugati Pu., z innego składu wydobyły się kłęby dymu. Mimo to, burmistrz Budapesztu jest zdania, że stan technicznych trzeciej linii wcale nie jest taki zły. Jest nawet lepszy, niż w 2010 roku. Dodaje też, że w 2020 roku modernizacja metra zakończy się

Źródła/References:

20 kwietnia 2017

Mihályi József - twórca współczesnej fotografii

Dzięki rozwiązaniom, które wypracował podczas pracy w firmie Kodak, Mihályi József uważany jest za jednego z twórców współczesnej fotografii. Przyjrzyjmy się razem życiu tego węgierskiego wynalazcy i efektom jego pracy.

Życie


Mihályi József urodził się 27. stycznia 1889 roku w Apatin, położonym na terenach dzisiejszej Serbii. Jako dziecko bardzo przyzwyczaił się do życia na prowincji, pomagał w pracy swojemu ojcu, który pracował jako kowal. W tym czasie zaczął również zwracać szczególną uwagę na narzędzia i przyrządy, którymi posługiwał się w miejscu pracy, i wnikliwie analizować ich budowę. 

http://www.jaisz.hu
Jeszcze w czasach szkolnych podjął decyzję o tym, by śladami swojego starszego brata, wyemigrować do Stanów Zjednoczonych. W 1907 roku wyjechał do Nowego Jorku, gdzie szybko podjął pracę w firmie Wissler Motors, zajmującej się naprawą samochodów. W 1909 roku przeprowadził się do Rochester, gdzie znalazł pracę w fabryce firmy Bausch & Lomb, specjalizującej się obecnie w produkcji soczewek kontaktowych. Od 1916 roku pracował w firmie Crown, gdzie jego zadania związane były z potrzebami armii amerykańskiej, a w 1923 rozpoczął pracę w firmie Kodak, w której pracował przez ponad 30 lat. Zmarł 11. września 1978 roku w Rochester. 

Zobacz też:

Pierwsze wynalazki


Podczas pracy w Wissler Motors opracował głęboko żłobione pokrętło, które w latach 40-tych XX wieku znajdowało tak wielu nabywców z różnych gałęzi przemysłu, że wkrótce stało się podstawowym produktem fabryki. Zdaniem wynalazcy, tradycyjne pokrętła uniemożliwiały użytkownikowi sprzętu precyzyjne i wygodne operowanie mechanizmem urządzenia, gdyż ich powierzchnie były zbyt gładkie. Opracował więc nowy sposób wytłaczania bruzd w powierzchniach, zwany radełkowaniem. W tym samym czasie stworzył również plan urządzenia, którego zadaniem był pomiar ilości światła odbitego, jednak to urządzenie na rynku pojawiło się dopiero w latach 70-tych XX wieku. Pracując w firmie Crown opracowywał również urządzenia służące do pomiaru odległości, zwane dalmierzem. Urządzenia te były projektowane na potrzeby armii Stanów Zjednoczonych. W 1917 roku Mihályi opatentował urządzenie, służące do zwiększania wartości ogniskowej w lornetce, które w późniejszym czasie stało się podstawową częścią obiektywów aparatów fotograficznych.

Pierwszy wynalazek Mihályia, którym zainteresował się cały świat, powstał w 1920 roku. Polecenie, jakie otrzymał, dotyczyło budowy przyrządu, który umożliwiałby jak najdokładniejsze ustawienie ostrości w aparacie fotograficznym. Wynalazca podołał temu zadaniu, czego efektem było skonstruowanie elementu, którego częścią był gumowy miech zaopatrzony w szkło powiększające. Takie rozwiązanie umożliwiało fotografującemu ustawienie ostrości na dowolnym punkcie fotografowanego obiektu. Od tego czasu zainteresowanie wynalazcy tematyką fotografii przybrało znacznie większe wymiary. Rozwojowi wynalazków związanych z tą dziedziną techniki poświęcił całą swoją uwagę, co po pewnym czasie przyniosło kolejne korzyści i pozwoliło na stałe zapisać się na kartach historii.

Praca w firmie Kodak


Na polecenie jednego z przyjaciół w 1923 roku trafił do firmy Kodak, w której przez ponad 30 lat pracy stał się prawdziwą legendą i jednym z najbardziej cenionych i produktywnych pracowników. Wielką zaletą tej współpracy był fakt, że otrzymawszy wolną rękę, przez cały jej czas mógł postępować według własnego uznania. Świadczyło to o ogromnym zaufaniu, jakim szefowie firmy darzyli węgierskiego wynalazcę. Okazało się, że słusznie, gdyż wiele popularnych wówczas modeli aparatów fotograficznych zostało stworzonych właśnie przez Węgra.

W roku 1936 powstał aparat Bantam Special, który po dziś dzień uważany jest za jeden z najpiękniejszych analogowych aparatów fotograficznych na świecie. W opracowaniu wyjątkowego designu udział brał również projektant Walter Darwin Teague. Jedną z największych innowacji, zastosowanych w tym aparacie był sposób przesuwania filmu. Rozwiązane to znane jest po dziś dzień – dokładniejsze pozycjonowanie kliszy możliwe jest dzięki wycięciom wykonanym na brzegach kliszy.  

Kodak Bantam Special: https://www.wired.com
 
Dwa lata później, w 1938 roku powstał wynalazek, który inspirowany był rozwiązaniami zawartymi w patencie innego Węgra – Riszdorfera Ödöna. Tym wynalazkiem był aparat o nazwie Kodak Super Six-20, który był pierwszym na świecie aparatem fotograficznym, który dysponował możliwością automatycznego ustawienia wartości ekspozycji. Aparat wyposażony był w obiektyw o jasności f/3.5-22 i ogniskowej 100mm. Nie był to jednak produkt doskonały pod względem technicznym, jak również nie był dostosowany do potrzeb konsumentów, tak więc powstało najprawdopodobniej 719 (choć mówi się o 714-725) sztuk modelu Six-20. Co ciekawe, awaryjność tego modelu była tak wysoka, że przez pracowników firmy Kodak nazwany został bumerangiem – zawsze powracał do miejsca, w którym go wyprodukowano. Cena urządzenia wynosiła 225 dolarów.

Super Kodak Six-20: http://blog.camera-wiki.org

 W 1941 roku powstał Kodak Ektra. W nim natomiast pojawił się między innymi mechanizm, za pomocą którego można było przewijać film, oraz wizjer z funkcją przybliżania odległych obiektów. 

Kodak Ektra: http://ocs-pl.oktawave.com
 
Ostatnią kompletną konstrukcją wykonaną przez Mihályia Józsefa był Kodak Medalist, który powstał w 1943 roku. Aparat przystosowany był do używania kliszy o rozmiarze 6x9cm. Największą innowacją tego aparatu była możliwość ręcznego ustawiania ostrości za pomocą metalowego pokrętła umieszczonego na korpusie obiektywu. Zastąpiło ono skórzane miechy i stało się tak popularne, że po dziś dzień stosowane jest w zarówno amatorskiej jak i profesjonalnej fotografii. 

Kodak Medalist
Współczesna fotografia wykonana aparatem Kodak Medalist: http://www.sample-image.com/kodak-medalist-i-ii/

Kodak Super Six-20 oraz Kodak Ektra uważane są za kamienie milowe fotografii, a ich wartość kolekcjonerska szacowana jest często na tysiące dolarów. Jak widać na poniższej fotografii (a także na innych zdjęciach, które znajdziecie na stronie sample-image, podanej poniżej), nawet tak stare konstrukcje aparatów wciąż nadają się do robienia wyjątkowych zdjęć.

Polecany post

NIEBEZPIECZNE miejsca w Budapeszcie cz.1 (VIII dzielnica)

Mroczne peszteńskie uliczki usiane kamienicami o popękanych ścianach i odpadającym tynku. Oto miejsce nazywane przez niektórych Budapeszteń...